|
[wróć] Tadeusz Krężelok : system szkolenia wymaga zmian
Tadeusz Krężelok , trener i serwis men NKS Trójwieś Beskidzka, surowym okiem ocenia start starszych zawodników, którzy w kategorii juniorów C biorą udział w „Biegu na Igrzyska”. Już dziś widzi wśród nich przyszłych olimpijczyków. - Na co dzień Pańscy podopieczni trenują na Kubalonce. Dla juniorów C to trasy w sam raz. Nie są jednak zbyt trudne dla najmłodszych zawodników, którzy nie skończyli jeszcze 10 lat ? - Niestety są. Jest bardzo dużo ostrych podjazdów , na których nasze maluchy bardzo szybko się męczą. Trzeba jasno powiedzieć, że teraz jest im ciężko, ale w przyszłości taka zaprawa przyniesie wymierne efekty. - Biegi narciarskie uprawiać można nawet do 35 roku życia. Patrząc na swoich zawodników widzi Pan wśród nich przyszłych olimpijczyków ? - Tak, pod warunkiem, że w Polsce zmieni się system szkolenia . Problemy zaczynają się już po gimnazjum. Nie ma klas sportowych dla tych dzieci. Młodzie biegacze narciarscy chodzą do normalnej szkoły i po szkole trenują, nawet w nocy. Powinni być dopingowani do pracy, do startów w zawodach. Wiem od swoich przyjaciół w Czechach, że dobrzy zawodnicy zostali przygarnięci m.in. przez Straż Leśną. Państwo współfinansuje szkolenie takich zawodników. Rozwiązanie proste i skuteczne. W Polsce na razie mamy bardzo ograniczone możliwości trenowania biegaczy narciarskich, którzy kończą 18 lat i chcą biegać dalej. Rozwiązanie tego problemu leży dosłownie za miedzą. - Jak Pan ocenia organizację „Biegu na Igrzyska” ? - To pierwsze tak profesjonalnie zorganizowane zawody dla dzieci i młodzieży. Poziomem dorównują imprezom, które odbywają się w innych częściach Europy. To znak, że w końcu zaczynamy dorównywać ich standardom. - Najlepsze kluby w „Biegu na Igrzyska” otrzymają m.in. profesjonalny sprzęt sportowy. Nagrody dopingują dzieci do rywalizacji ? - Oczywiście, że tak. Od wielu lat trenuję młodzież i widzę, że z roku na rok mają dla nich coraz większe znaczenie. Rozmawiała Anna Szafrańska, AK-Pol. [wróć]
|
|
